osobiście jestem zdania,że łatwo można...hm,powiedzmy-zniewolić się nosząc jakieś talizmany...głęboko można uwierzyć w ochronę za pomocą talizmanu.Nie wiem,czy takie symbole noszone na ciele mają jakąś moc...mam medalik-nie noszę go,bo wiarę mam w sercu.Mam też amulet z anielicą w otulających ją skrzydłach-noszę nieraz,ale bez żadnego podniecenia typu,że mnie chroni...Po prostu, lubię go czasem założyć. A jeśli Anioł nas chroni(lub Anioły)to na pewno jest w nas lub obok nas i nie potrzebny jest talizman.takie mam zdanie;]
``myślę,że jest z mojej
lewej strony
że zbytnio nie pochyla się
jest oszczędny w słowach
i zawsze jest mi podporą
``
Edytowane przez december dnia 01 luty 2009 18:42
Możliwe, że talizmany działają trochę jak placebo. Osobiście nie spotkałam się jeszcze z takim, który by komukolwiek naprawdę pomagał. Więcej można zdziałać samą wiarą niż talizmanami. Jednak chętnie się dowiem czy ktoś ma jakieś ciekawe przeżycia z nimi
ja mam przeżycia z pierścieniem atlantów-odradzam noszenie go-autentycznie ma moc,a jak ktoś jest podatny to później może rozłąkę z pierścieniem przypłacić zdrowiem...koszmary senne miałam jak go wyrzuciłam,a jak nosiłam-byłam pewna siebie i silna-nie wiem,co mnie podkusiło,żeby go kupić
``myślę,że jest z mojej
lewej strony
że zbytnio nie pochyla się
jest oszczędny w słowach
i zawsze jest mi podporą
``